Hej :)
Znacie kogoś kto nie lubi używać bronzerów? Wiadomo są fanki róży czy rozświetlaczy, ale bronzery to jest coś bez czego makijaż nie wygląda tak jak powinien. W kalendarzu adwentowym Pure Beauty znalazłam ciekawą kremowo-pudrową paletę do konturowania od Claresy.
Plastikowe, lustrzane opakowanie w granatowym kolorze ze złotymi napisami wygląda bardzo elegancko. Jest wykonane bardzo solidnie. W środku mamy lusterko i dwa bronzery - kremowy i prasowany. Dodatkowo kremowy bronzer jest zabezpieczony plastikową szybką. Koszt to około 36 zł więc bardzo przystępnie.
W palecie mamy dwie formuły kremową i prasowaną. Mój odcień to 02 sun tropez. Oba odcienie są świetnie wyważone. Mają odpowiednią pigmentację, która nie jest delikatna, ale też nie jest bardzo mocna co przy bronzerach zasługuje na plus. Formuły są przyjemne pod palcami. Kremowy bronzer ma właściwości zastygające. Oba mają rozświetlające wykończenie, a kolory są na tyle uniwersalne, że sprawdzą się do wielu karnacji. Dodatkowo kosmetyk jest wegański.
Aplikacja jest łatwa i bezpieczna. Bronzery świetnie się blendują i nakładają się bez żadnego problemu. Zależnie od efektu i preferencji można używać ich osobno lub razem. Świetnie konturują i modelują twarz. Sprawdzą się również w roli ocieplenia twarzy. Bardzo dobrze współpracują z innymi kosmetykami. Na skórze wyglądają fenomenalnie. Podkreślają policzki, dają rozświetlające wykończenie, które wygląda naturalnie. Dają efekt skóry muśniętej słońcem, która przyciąga uwagę. Dzięki właściwościom zastygającym są trwałym produktem. Nałożone na skórę utrzymują się cały dzień. Podczas noszenia kolory nie blakną, a efekt cały czas jest widoczny. Wydajność jest bardzo dobra.
Tak wygląda makijaż przed nałożeniem bronzerów:

