Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Sunone-Top no wipe. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Sunone-Top no wipe. Pokaż wszystkie posty

11 lutego 2023

388. Comic nails

 

Hej :)


Słyszeliście o comic nails? To nic innego jak rysunkowy manicure jak z komiksu. Ostatnio bardzo głośno o tej nowej stylizacji więc postanowiłam ją zrobić i sprawdzić co i jak :)



Do stylizacji użyłam następujących produktów:


- pilnik do paznokci
- frezarka
- bloczek polerski
- cleaner

- primer
Silcare - Base One - UV Gel Builder - Żel budujący; kolor: french pink
- Semilac - Szeherezada - 123
- Semilac - Spicy Salsa - 181
- Indigo - Sugar Effect - Biały żel do zdobień
- Modena Nails - Black Meteorite - Czarny żel do zdobień 
- Modena Nails - Quick Top Matte 
- Sunone - Top No Wipe
- sonda
- pędzelek do zdobień 
- cienki pędzelek do zdobień
- oliwka do skórek

Przygotowałam paznokcie i nadbudowałam za pomocą żelu. Odtłuściłam, nadałam pożądany kształt i odtłuściłam. Wszystkie paznokcie pokryłam dwoma warstwami Spicy Salsa od Semilac - przepiękny ciemno czerwony, brokatowy kolor. Każdą warstwę utwardziłam w lampie. Następnie czarnym żelem obrysowałam każdą płytkę paznokcia - zamroziłam. Ciemniejszym lakierem - w tym wypadku Szeherezada namalowałam trochę grubszą kreskę za połowę paznokcia. Czarnym zrobiłam kolejną nad tą poprzednią - ta była cieńsza. Utwardziłam. Z drugiej strony paznokcia zrobiłam białą kreskę z kropką i utwardziłam w lampie. Wszystkie paznokcie poza środkowym i serdecznym pokryłam błyszczącym topem, a te dwa pozostałe matowym. Utwardziłam, nałożyłam oliwkę na skórki i gotowe :)




I jak Wam się podoba ten nowy trend? Ja po mimo tego, że nie jestem przekonana to sam efekt na paznokciach bardzo fajnie wygląda :)


Pozdrawiam :)


14 stycznia 2023

380. Zimowy krajobraz

 

Hej :)


Myślę, że to dokonały moment na zimowy krajobraz na paznokciach :) Będzie zimowo, ale delikatnie :)



Do stylizacji użyłam następujących produktów:


- pilnik do paznokci
- frezarka
- bloczek polerski
- cleaner

- primer
Silcare - Base One - UV Gel Builder - Żel budujący; kolor: french pink
- Semilac - Blue Lagon - 019
- Semilac - Banana - 023
- Semilac - Orange Lollipop - 132
- Hi Hybrid - Pure Beige - #402
- Sunone - Czarna hybryda
- Sunone - Biała hybryda
- Sunone - Top No Wipe
- efekt syrenki
- pędzelek do zdobień 
- cienki pędzelek do zdobień
- oliwka do skórek

Przygotowałam paznokcie za pomocą frezarki, pilnika i bloczku. Nadbudowałam żelem i utwardziłam w lampie. Wszystkie paznokcie poza wskazującym pokryłam dwoma warstwami jasnego beżowego koloru, każdą utwardzając w lampie. Na najmniejszy palec na płytkę paznokcia wtarłam efekt syrenki, który mieni się na zielono i niebiesko. Utwardziłam. Wskazujące paznokcie pokryłam dwoma warstwami białego koloru, każdą utwardzając w lampie. Następnie na mniej niż połowę paznokcia położyłam trochę żółtego, pomarańczowego i niebieskiego. Za pomocą pędzelka i topu rozmyłam granice. Zamroziłam w lampie. Czarną hybrydą namalowałam góry i choinki. Utwardziłam. Białą hybrydą pokryłam wierzchołki gór i choinki tak by imitowała śnieg. Zamroziłam. Wymieszałam czarną hybrydę z topem i taką mieszanką zrobiłam delikatne kontury. Utwardziłam. Całość pokryłam błyszczącym topem i zamroziłam w lampie. Dałam oliwkę na skórki i zimowa stylizacja gotowa :)



Jak Wam się podoba ta stylizacja? Chodzilibyście w niej na co dzień?


Pozdrawiam :)


08 listopada 2022

361. Ciemnoniebieskie sweterki

 

Hej :)


Czas tak szybko pędzi, że za chwilę zawita zima. Póki co jeszcze nie ma tragedii, bo czasem wychodzi słońce i jest w miarę ciepło. Tak czy inaczej zaczynamy ubierać swetry nie tylko na ciało, ale również na paznokcie. Przed Wami szybkie sweterki :)



Do stylizacji użyłam następujących produktów:

- pilnik do paznokci
- frezarka
- bloczek polerski
- cleaner

- primer
Silcare - Base One - UV Gel Builder - Żel budujący; kolor: french pink
- Sunone - Lakier hybrydowy; kolor: N02 Nora
- Modena Nails - Quick Top Matte
- Sunone - Top No Wipe
- cienki pędzelek do zdobień
- oliwka do skórek

Frezarką i pilnikiem do paznokci przygotowałam płytkę. Wypolerowałam bloczkiem, odtłuściłam i nałożyłam primer. Nadbudowałam paznokcie żelem i utwardziłam w lampie. Odtłuściłam i wypiłowałam w pożądany kształt. Odtłuściłam paznokcie i pokryłam je dwoma warstwami ciemnoniebieskiego lakieru, każdą utwardzając w lampie. Na dwa paznokcie nałożyłam matowy top. Zamroziłam. Cienkim pędzelkiem i tym samym kolorem zaczęłam malować sweterki. Zrobiłam dwie proste linie, a w środku malowałam coś w kształt małych łez, z drugiej strony każdej linii zrobiłam kropki. Gdy efekt był zadowalający utwardziłam w lampie. Za pomocą pędzelka i błyszczącego topu poprawiłam całość sweterków. Resztę paznokci również pokryłam błyszczącym topem i utwardziłam w lampie. Nałożyłam oliwkę na skórki i sweterki gotowe :)



Jak Wam się podoba stylizacja? Lubicie sweterki na paznokciach? :)


Pozdrawiam :)


05 listopada 2022

360. Denko - październik 2022

 

Hej :)


Listopad się zaczął więc to doskonały moment, aby pokazać Wam denko października. W sumie zużyłam 23 kosmetyki w tym 3 próbki, 8 kosmetyków do pielęgnacji twarzy, 8 do makijażu, 2 do ciała i po 1 do włosów i paznokci. Zapraszam :)



Ava - Pore Soultions - Oczyszczająca pianka do demakijażu - Opakowanie to plastikowa butelka z pompką przez, którą nie widać ile produktu nam jeszcze zostało. Niestety moja pompka zepsuła się w połowie używania kosmetyku. Jak nazwa wskazuje ma piankową konsystencję o białym kolorze i przyjemny, delikatny zapach. Mamy tu ekstrakt z róży japońskiej i imperaty cylindycznej (rozjaśniają, zwężają pory, zapewniają optymalny poziom nawilżenia), witamina B3 (reguluje sebum) i D-pantenol (łagodzi). Po mimo swej delikatności pianka radzi sobie z demakijażem twarzy bardzo dobrze, a jeśli chodzi o oczy to trochę mniej chociaż jak stosujemy dwuetapowe oczyszczanie to daje radę. Skóra po użyciu jest oczyszczona, gładka i miękka w dotyku. Dodatkowo czuć nawilżenie cery. Podczas dłuższego stosowania widać również rozjaśnienie skóry. Nie wysusza i nie podrażnia, a przy okazji jest wydajna. Nigdy nie pomyślałabym, że kosmetyk do usuwania makijażu może być w formie pianki i faktycznie może działać. Polecam.




Equilibra - Rosa Ialuronica - Acqua Pura - Odświeżająca czysta woda różana - Kosmetyk zamknięty w plastikowej, przeźroczystej butelce zamykanej na klik. Konsystencja jest płynna, przeźroczysta i posiada przepiękny różany zapach. Uwielbiam różane kosmetyki. Mamy tu 98% składników pochodzenia naturalnego w tym glicerynę roślinną i wody różane z różnego rodzaju róż. Tonik łatwo się aplikuje i szybko wchłania. Dobrze odświeża i tonizuje skórę przygotowując ją do dalszych etapów pielęgnacji. Po użyciu cera jest gładka, miękka i pachnąca. Dodatkowo nawilża skórę. Jest to wydajny kosmetyk, który swoim działaniem i zapachem umila nam codzienną pielęgnację. Polecam.



Revolution Skincare - Vitamin C Brightening Hydro Gel Eye Patches - Płatki pod oczy - Płatki zamknięte w białym słoiczku z pomarańczową zakrętką. W środku mamy dodatkowe zabezpieczenie, aby esencja się nie wylała i plastikową pęsetę do wyciągania płatków. Same płatki są hydrożelowe i są optymalnie nasączone esencją. Nie ma jej zbyt dużo, ale nie jest jej również za mało. Nie posiadają zapachu. Ja zazwyczaj używam ich dwa razy w tygodniu, gdy nakładam również maski na twarz. Kładę je pod oczy i zostawiam na 20 minut. Po użyciu skóra pod okiem jest ładnie wygładzona i rozjaśniona. Zazwyczaj trzymam je w lodówce więc dodatkowo mamy efekt chłodzeni jak i odświeżenia skóry. Sprawdzą się głównie przed ważnym wyjściem. Nie podrażniają i nie wysuszają skóry. Co prawda brakuje mi tu trochę nawilżenia, ale efekt i tak jest niezły. Dodatkowo w opakowaniu mamy 60 sztuk więc jest to kosmetyk wydajny. Te z Pixi mają co prawda lepsze działanie, ale są droższe więc to jest świetna opcja na wypróbowanie. Może być. 



Uriage - Masque d'eau Nuit - Water Sleeping Mask - Maseczka nawilżająca z wodą termalną na noc - Maska zamknięta w białym słoiczku z zakrętką. Kosmetyk ma rzadką, żelową konsystencję o delikatnie błękitnym kolorze. Posiada lekki zapach - jakby morski. Maskę aplikuję na twarz cienką warstwą i zostawiam na noc, a następnie rano ją zmywam. Aplikacja jest prosta i przyjemna jednak trzeba uważać, aby nie przesadzić z ilością. Początkowo dosyć długo się wchłania i zostawia lepką warstwę, ale z czasem to znika. Po użyciu skóra jest dosyć dobrze nawilżona, wygładzona i miękka w dotyku. Fajnie odżywia i odświeża cerę sprawiając, że wygląda na bardziej zdrową i promienną. Nie wysusza i nie podrażnia oraz nadaje się na okolice pod okiem. Po mimo dosyć dziwnej konsystencji jak na maskę samo działanie jest bardzo zachwycające. Polecam.



Ava - Hydro Laser Głęboko nawilżający lotion pod oczy - Opakowanie to sztyft zakończony trzeba kulkami, które służą do rozmasowania produktu. Opakowanie trzeba wstrząsnąć przed użyciem, bo czasami krem nie chce inaczej wyjść. Krem ma płynną konsystencję o białym kolorze i nie posiada zapachu. Mamy tu Hydranov (zwiększa poziom nawilżenia), arganowe komórki macierzyste i organiczny olej arganowy (napinają skórę), a ekstrakt z chabra bławatka minimalizuje opuchliznę i niweluje zmęczenie. Lotion szybko się wchłania i nie zostawia lepkiej warstwy. Po aplikacji czuć nawilżenie skóry, ale nie jest ono zbyt spektakularne. Skóra pod okiem jest przyjemnie gładka i miękka. Faktycznie ujędrnia delikatną okolicę oczu. Sprawia, że wygląda ona zdrowiej i jest mniej zmęczona. Ja kremy pod oczy zawsze trzymam w lodówce i tak było w tym przypadku. Dzięki temu zyskałam dodatkowe uczucie chłodzenia i odświeżenia. Wydajność jest dobra, ale przez opakowanie nie widać ile kosmetyku nam jeszcze zostało więc pewnego dnia możemy być w szoku, że krem się skończył. Podsumowując nawet przyjemny, ale jak dla mnie zbyt małe działanie. Może być.
 


Uriage - Xemose Ssoothing Eye Contour Care - Kojący krem pod oczy - Posiadam miniaturkę. Krem ma lekką, a jednocześnie bogatą konsystencję o białym kolorze. Nie posiada zapachu. Łatwo się nakłada i szybko wchłania nie zostawiając lepkiej warstwy. Daje cudowne nawilżenie okolicy pod okiem oraz jest bardzo kojący. Dodatkowo odżywia skórę i sprawia, że jest ona miękka w dotyku. Zauważyłam również, że okolica pod okiem wygląda bardziej zdrowo i promiennie. Poza tym należy do wydajnych kosmetyków, gdyż niewielka ilość wystarcza na pokrycie skóry pod oczami. Bardzo ciekawy krem. Polecam.


Apivita - Wine Elixir - Anti-wrinkle Eye & Lip Cream  - Przeciwzmarszczkowy krem pod oczy i do ust - Posiadam próbkę. Krem ma gęstą, bogatą konsystencję o białym kolorze. Posiada delikatny zapach wina, który jest ledwo wyczuwalny. Mamy tu 98% składników pochodzenia naturalnego. Kosmetyk bardzo szybko się wchłania i nie zostawia tłustej warstwy. Po aplikacji skóra jest dobrze wygładzona i uelastyczniona. Nie zauważyłam redukcji opuchnięć, nawilżenie raczej też średnie. Jednak dzięki właściwościom wygładzającym doskonale sprawdza się pod makijaż. Myślę, że podczas dłuższego stosowania może również optycznie działać na zmarszczki. Bardzo ciekawy krem i gdyby nie ta wysoka cena to z chęcią przetestowałabym pełnowymiarowy kosmetyk.


Dermedic - Sunbrella - Krem ochronny do twarzy skóra sucha i normalna SPF50+ - Kosmetyk zamknięty w białej tubce z zamknięciem na klik. Krem ma bardzo gęstą konsystencję o białym kolorze. Zapachu nie posiada. Poza ochroną przed promieniowaniem UV, VL i IR zapewnia odpowiedni poziom nawilżenia, dzięki ekstraktu z alg i kompleksie mikroelementów. Produkt łatwo się nakłada, nie ma problemu z jego rozsmarowaniem. Dosyć długo się wchłania, zostawiając lekko lepką warstwę. Nie bieli i nadaje się pod makijaż. Po aplikacji skóra jest mocno błyszcząca więc raczej nie każdemu przypadnie do gustu. Kosmetyk faktycznie chroni przed promieniowaniem UV, a dodatkowo nawilża skórę. Co prawda czegoś mi w nim brakuje, aby aplikować go samodzielnie bez wcześniejszego kremu do twarzy, ale niektórym może się sprawdzić solo. Nie zapycha i nie podrażnia cery. Dodatkowo jest bardzo wydajny. Po prostu promienna, zdrowa cera chroniona przed promieniowaniem z dodatkiem nawilżenia. Polecam.



ISDIN - Fotoultra - Age Repair Triple Action Anti-Photoaging Cream SPF 50 - Krem przeciwsłoneczny o potrójnym działaniu SPF50 - Posiadam próbkę. Kosmetyk ma konsystencję emulsji więc jest raczej rzadki o białym kolorze. Niby jakoś pachnie, ale nie wiem czym. W każdym bądź razie nie jest to zbyt wyczuwalne. Łatwo rozprowadza się po skórze przy czym nie bieli, nie podrażnia i nie zapycha. Nawet dobrze się wchłania i nadaje się pod makijaż. Daje satynowe wykończenie na cerze. Chroni skórę przed promieniowaniem słonecznym oraz przed zanieczyszczeniami, a dodatkowo delikatnie nawilża cerę. Mi osobiście bardzo odpowiada konsystencja, ale póki co SPF50 z Bandi dla mnie jest lepszy, bo poza ochroną ma większe działanie pielęgnacyjne. Tak czy inaczej jest warty uwagi. 


Marion - Peeling do ust złuszczający - Kosmetyk zamknięty w sztyfcie z fioletową zakrętką. Peeling ma zbitą konsystencję z zatopionymi drobinkami cukru. Nie posiada koloru, ale pięknie pachnie porzeczką. Zawiera kompleks naturalnych wosków, a dodatkowo mamy tu olej z nasion czarnej porzeczki (wygładza) i wyciąg z kwiatów lawendy (łagodzi podrażnienia i zapobiega wysuszeniu). Kosmetyk wystarczy nałożyć na usta, potrzeć i poczekać, aż drobinki się same rozpuszczą. Po aplikacji usta są złuszczone. Dodatkowo czuć wygładzenie. Usta są przyjemnie miękkie i wypielęgnowane. Oczywiście peeling nie działa na nie wiadomo jak długo więc należy później użyć pomadki. Myślę, że to fajna opcja przed ważnym wyjściem lub, gdy chcemy, żeby nasze usta wyglądały lepiej. Sam peeling jest wydajny i przystępny cenowo. Sama aplikacja jest również bezproblemowa i przyjemna. Nie wysusza i nie podrażnia ust. Polecam.



Bell HypoAllergenic - Sun Care Lip Balm SPF25 - Balsam ochronny do ust z SPF25 - Standardowy wykręcany sztyft z zakrętką jak na pomadkę ochronną przystało. Biało-zielona szata graficzna fajnie wygląda. Balsam ma masełkową konsystencję o różowym kolorze. Posiada delikatny, słodki zapach. Prawdę mówiąc chyba pierwszy raz spotykam się z pomadką, która ma SPF. Jak wiadomo ochrona przeciwsłoneczna jest bardzo ważna więc na usta również się przyda. Dodatkowo mamy tu też aloes. Aplikacja jest łatwa i przyjemna. Bezproblemowo sunie po ustach i nie wymaga nakładania nie wiadomo ile razy, aby poczuć, że nałożyliśmy balsam. Po nałożeniu nasze usta są bardziej różowe i świetliste jakbyśmy nałożyli delikatny błyszczyk. Dodatkowo świetnie nawilża i zmiękcza usta. Poza tym je koi i odżywia. Co prawda nie utrzymuje się zbyt długo, ale zawsze można ponownie zaaplikować. Wydajność jest standardowa. Kosmetyk dodatkowo jest wegański. Ciężko mi stwierdzić, czy chroni przed promieniowaniem UV, aczkolwiek uważam, że jakikolwiek SPF jest lepszy niż jego brak. Polecam.


Lirene - Instant Smooth 3in1 - Baza wypełniająca zmarszczki - Opakowanie to tubka z zakrętką. Prosta szata graficzna przyciągająca uwagę. Baza ma gęstą, kremową konsystencję o beżowym kolorze i przyjemny, świeży zapach, który jest delikatny. Można ją używać jako peptydowo-ceramidowe serum, jako bazę lub utrwalacz makijażu. Ja sięgałam po nią jako po bazę pod makijaż. Łatwo się nakłada i szybko się wchłania. Bardzo ładnie wygładza skórę i przedłuża trwałość. Dobrze współgra z nakładanymi kosmetykami sprawiając, że makijaż wygląda dużo lepiej. Nie zostawia tłustej warstwy, nie zapycha i nie podrażnia. Sprawdzi się również samodzielnie do wyrównania kolorytu cery. Niewielka ilość wystarcza na pokrycie twarzy więc jest wydajna. Jako samo serum jest zbyt słaba, ale jako baza pod makijaż sprawdza się doskonale. Polecam.



Bell Proffesional - No Cake Bake Loose Powder Banana Fragrance Mineral Pigments - Bananowy puder - Opakowanie to czarny słoik z zamknięciem. W środku mamy sitko, które ułatwia wydobycie pudru. Puder jest drobnozmielony i miękki pod palcami. Posiada lekko żółty kolor, który na skórze nie jest widoczny. Ma niemalże niewyczuwalny delikatny bananowy zapach. Na skórze daje satynowe wykończenie. Dobrze utrwala makijaż i lekko wygładza. Pod oczy się nie sprawdza, bo wygląda sucho, ale na całą twarz jest w porządku. Makijaż wygląda świeżo i promiennie. Jest bardzo wydajny i przystępny cenowo. Na co dzień się sprawdzi, ale na wielkie wyjście jest trochę za słaby. Może być.


Lovely - Natural Beauty Blusher - Mineralny róż do policzków - Poręczne plastikowe opakowanie z zakrętką koloru białego. Świetnie się sprawdzi w podróży, gdyż nie zajmuje dużo miejsca. Mój odcień to 05. Ma zwartą konsystencję, jest delikatnie różowy i nie posiada zapachu. Pigmentacja jest w porządku. Nie jest zbyt mocna więc nie zrobimy sobie krzywdy, a jednocześnie da się go budować, aby uzyskać zależnie od preferencji delikatny lub mocny efekt. Sam róż daje matowe wykończenie. Na twarzy wygląda świeżo, zdrowo, dziewczęco i naturalnie. Po prostu idealny do codziennego makijażu. Bez problemu utrzymuje się na twarzy i jest bardzo wydajny. Do tego jest bardzo przystępny cenowo. Jeden z lepszych jakie miałam. Polecam. 


Eveline - Brow & Go! - Mocny żel utrwalający i pielęgnujący brwi transparentny - Żel zamknięty w przeźroczystym sztyfcie z zakrętką ze szczoteczką. Szczoteczka nie jest zbyt mała, ale również niezbyt duża, dzięki czemu jesteśmy w stanie pomalować brwi bez ubrudzenia się. Fajnie, że widać ile kosmetyku nam jeszcze zostało chociaż podczas używania nie wygląda to zbyt zachęcająco. Żelowa, bezbarwna konsystencja i brak zapachu. Żel łatwo nakłada się na brwi, a szczoteczką możemy je wymodelować w taki sposób jaki najbardziej nam odpowiada. Co prawda dosyć sporo produktu nabiera się na szczoteczkę, ale idzie się go pozbyć. Kosmetyk ujarzmia brwi na długie godziny, dzięki temu, że zastyga. Tak jak je wymodelujemy tak zostają cały dzień. Nawet podczas demakijażu czuć, że żel dosyć ciężko zmyć. Tak więc trwałość jest piorunująca. Brwi po użyciu żelu wyglądają naturalnie, nie są mokre czy błyszczące. Wydajność również jest świetna. To chyba najbardziej długotrwały żel do brwi jaki miałam okazję używać. Uwielbiam.



Manhattan - Wonder Wing Eyeliner - Eyeliner w pisaku - Eyliner w pisaku posiada trójkątną końcówkę. Zależnie od humoru można nim wyrysować cienką lub grubszą kreskę. Pigmentacja jest bardzo dobra - jest intensywnie czarny i matowy. Wydajność również w porządku. Cały dzień utrzymuje się na powiece chociaż zdarza mu się kruszyć. Zastyga więc jest trwały. Nie podrażnia oczu. Dobry na co dzień, ale znam lepsze. Może być.




Revers - Big Eyes Maxi Volume & Curly Lashes Mascara - Tusz do rzęs z serum - Tusz zamknięty w różowo lustrzanym opakowaniu. Posiada włochatą szczoteczkę w kształcie wachlarza. Jak na mój gust jest trochę spora i trzeba się do niej przyzwyczaić, ale do dolnych rzęs się kompletnie nie nadaje. Dobrze rozczesuje rzęsy nadając im lekką objętość. Niestety wcale nie wydłuża, a że ja posiadam krótkie rzęsy to głównie na tym efekcie mi zależy. Sam efekt na rzęsach jest dosyć marny. U mnie wygląda minimalnie lepiej niż jak nie mam pomalowanych rzęs. Coś tam rozczesuje, nadaje troszkę objętości i to by było na tyle. Co prawda utrzymuje się cały dzień, ale ma tendencję do osypywania się i odbijania pod okiem co nie wygląda estetycznie. Nie zauważyłam również polepszenia kondycji rzęs czy ich wzrostu. Na co dzień jeśli ktoś chce tylko pogłębić rzęsy czernią to może być, ale bez wydłużenia czy spektakularnego efektu. Nie polecam.



Eveline - Diamond Glow Lip Luminizer - Błyszczyk do ust z kwasem hialuronowym - Przeźroczyste opakowanie z wygodnym aplikatorem. Mój odcień to 06 choco bons. Ma żelową gęstą konsystencję o karmelowym zapachu. Aplikacja jest szybka i wygodna. Na ustach jest półtransparentny, ale ładnie wygląda. Mamy tu kwas hialuronowy i witaminę C. Po aplikacji usta są optycznie powiększone, wyglądają apetycznie, a dodatkowo są lśniące dzięki zawartości maleńkich drobinek. Rozprowadza się równomiernie i komfortowo się nosi. Trwałość jak na błyszczyk nawet dobra chociaż wiadomo, że nie jest to pomadka. Po konkretnym jedzeniu może zejść. Tak czy inaczej ładnie schodzi z ust. Błyszczyk się nie klei, ale czuć na ustach delikatnie tłustą warstwę. Nawilżenia nie czuję, ale nie wysusza ust, a to najważniejsze. Po prostu dobry błyszczyk na co dzień, który delikatnie podkreśli usta. Wydajność jest bardzo dobra. Polecam.


Eveline - Fixing & Refreshing Long Lasting Mist - Mgiełka utrwalająco-odświeżająca - Mała, plastikowa poręczna butelka z atomizerem. Fajnie się sprawdzi na wyjazdach, bo nie zajmie zbyt dużo miejsca. Atomizer dozuje lekką mgiełkę produktu. Sam kosmetyk posiada delikatny zapach aloesu. Mamy tu kwas hialuronowy (nawilża) i bioorganiczny aloes (zapewnia świeży wygląd skóry). Po aplikacji makijaż wygląda bardziej świeżo. Ściąga suchość i pudrowość z twarzy, przy okazji scala makijaż. Ładnie odświeża i przedłuża trwałość makijażu. Dodatkowo nie wysusza skóry. Wydajność jest w porządku. Polecam.



Ziaja - Baltic Home Spa Fit - Peeling do ciała gruboziarnisty "Mango" - Opakowanie to plastikowy, przeźroczysty słoiczek z czarną zakrętką. Kosmetyk ma gęstą konsystencję o żółtym kolorze z zatopionymi małymi drobinkami. Przepięknie pachnie mango. Mamy tu 90% składników pochodzenia naturalnego w tym kofeina, figa, kwas alginowy czy masło illipe. Peeling należy do tych średniomocnych, do wrażliwej skóry może się nie sprawdzić. Łatwo się rozprowadza i nie ma problemu z jego zmyciem. Skóra po użyciu jest przyjemnie gładka, miękka i pachnąca. Dobrze natłuszcza i nawilża skórę przy czym złuszcza martwy naskórek. Nie podrażnia i nie wysusza skóry. Dzięki soczystemu zapachowi genialnie sprawdza się w domowym Spa. Wydajność standardowa jak na peeling do ciała przystało. Polecam. 




Nuxe - Body, Reve de The, Gommage Granite Ressourcant - Rewitalizujący peeling do ciała - Opakowanie to jasnobeżowa tuba z zamknięciem na klik. Peeling ma ciekawą konsystencję. Jest gęsta jednocześnie sucha, ale przypomina coś kruszonego jak lód czy szkło z zatopionymi ziarnami bambusa, które są dosyć spore. Kosmetyk pięknie, ale delikatnie pachnie zieloną herbatą. Należy do konkretnych zdzieraków i co prawda mnie nie podrażnił, ale skórze wrażliwej może narobić szkody. Peeling łatwo się nakłada i nie ma problemu z jego zmyciem. Konkretnie złuszcza martwy naskórek. Po użyciu skóra jest gładka i miękka w dotyku. Dobrze odżywia i fajnie wygładza skórę. Nawilżenia nie zauważyłam chyba, że bardzo minimalne. Tak czy inaczej trzeba się wspomóc balsamem. Wydajność niestety jest bardzo kiepska, a szkoda, bo działanie bardzo mi się podoba. Dodatkowo dość spora cena również nie zachęca do zakupu. Mimo to się sprawdza. Polecam.



Garnier - Fructis - Hair Food - Cocoa Butter Hair Treat Conditioner - Odżywka do włosów kręconych - Świetnie wygładza, nawilża i odżywia. Dodatkowo nie ma problemu z rozczesaniem włosów po umyciu. Więcej o niej <tutaj>. Polecam.




Sunone - Top No Wipe - Top hybrydowy - Wygodna butelka i precyzyjny pędzelek ułatwia aplikację. Top łatwo się nakłada i zabezpiecza hybrydę przy czym nie zmienia odcienia nałożonego koloru. Prawdę mówiąc miałam już kilka tego typu produktów różnych marek i praktycznie większość jest po prostu dobra i działa tak jak powinna. Dodatkowo nie odchodzi podczas noszenia stylizacji więc jest długotrwały i bardzo wydajny. Poza tym jest bardzo przystępny cenowo. Polecam.


Znacie któryś z kosmetyków? Jak Wam się sprawdził? A może coś Was zaciekawiło? :)


Pozdrawiam :)


11 października 2022

353. Szybkie i efektowne zdobienie - efekt syrenki

 

Hej :)


Wrzesień to zdecydowanie zmiana koloru na paznokciach na bardziej jesienne. Oczywiście ja używam takich kolorów jakie akurat mi odpowiadają bez względu na porę roku. Tym razem kolor czerwonego wina w towarzystwie syrenki - czyli szybko i efektownie :)



Do stylizacji użyłam następujących produktów:

- pilnik do paznokci
- frezarka
- bloczek polerski
- cleaner

- primer
- formy do przedłużania paznokci
Silcare - Base One - UV Gel Builder - Żel budujący; kolor: french pink
- Semilac - Classic Wine - 028
- Efekt syrenki
- Sunone - Top No Wipe
- oliwka do skórek

Przygotowałam paznokcie za pomocą frezarki, pilnika i bloczku polerskiego. Odtłuściłam paznokcie za pomocą cleaner'a i nałożyłam primer. Nadbudowałam żelem i utwardziłam w lampie. Nadałam pożądany kształt i przeszłam do aplikacji pięknej głębokiej czerwieni lekko wiśniowej. Nałożyłam dwie warstwy i utwardziłam w lampie. Za pomocą wacików nałożyłam efekt syrenki na środkowy i serdeczny. Pyłek ten ma malutkie czerwone drobinki, a sam w sobie opalizuje na żółto-zielono. Utwardziłam. Po wyjęciu strzepnęłam nadmiar pędzelkiem. Wszystkie paznokcie pokryłam błyszczącym topem i zamroziłam. Nałożyłam oliwkę na skórki i stylizacja była gotowa.


I jak Wam się podoba efekt końcowy? :)


Pozdrawiam :)